niedziela, 20 października 2013
czwartek, 17 marca 2011
Tort Cytrynka
Niezwykle świeży, delikatny i ... w moich ulubionych kolorach. Tak naprawdę może być na kazdą okazję. Poraz pierwszy miałam okazję robic tort prawdziwie cytrynowy. Mianowicie, nadzienie to oczywiście bita śmietana (polecam mały dodatek jogurtu dla podkreślenia smaku) z cutrynową galaretką, to pierwsza warstwa, natomiast druga warstwa to tez bita smietana lecz dodatkiem jest tu otarta skórka z limonki i cytryny (bez białej części owocu), co daje niesamowity aromat. Biszkopt jest waniliowy, nasączony sokiem wyciśniętym z cytryny i limonki rozcieńczony woda mineralna z małym dodatkiem brązowego cukru...
Oto tort
Oto tort
Tort w kwiatki :)
I tym razem tez kwiatki, jak ja lubie takie torty... jubilatki były zachwycone... a i smakował tez bardzo. Nadzienie zgodnie z życzeniem mojej serdecznej koleżanki, czyli mamy owych słodkich jubilatek: galaretki, duuuużo swiezych owoców, bita śmietana...
Tort kwiatowa dwójka
Cóż może być fajniejszedo dla dwulatek jak misie, kwiatki czy lalki :) Kiedy moi mili sąsiedzi poprosili mnie o zrobienie tortu dla ich córeczki i koleżanki (dziewczynki razem obchodziły swój jubileusz), pomyslałam sobie, że kwiatowa łączka na torcie w kształcie cyfry bedzie odpowiednia. Projekt został zatwierdzony przez rodziców mojej małej sąsiadki i tak oto wygladał już gotowy tort
Naszienie tortu, ulubione dzieci, czyli owoce i galaretki, bita smietana i to wszystko w nasaczonym ponczem biszkopcie waniliowym.
Naszienie tortu, ulubione dzieci, czyli owoce i galaretki, bita smietana i to wszystko w nasaczonym ponczem biszkopcie waniliowym.
Biszkopt - szybki kurs
Bez biszkoptu nie byłoby tortu, to oczywiste :) niby prosty ale ilez sprawia kłopotu poczatkujacym cukiernikom... Jest nader kapryśny, nie lubi chemii, jest wrażliwy na dotyk... same z nim kłopoty. Ale nie taki diabeł straszny, podstawa to porzadna merytoryczna wiedza, która przedstawiam Państwu.
Ja nazywam swój biszkopt dość dziwacznie, bowiem tytułuję go mianem biszkoptu rzucanego... Ileż dziwnych skojazeń owa nazwa nastręcza :) Rzucany? ktoś by zapytał czy nie ma tu przejęzyczenia? Otóż nie.
Biszkopt robimy tak, proszę przygotować dowolną ilość jaj, w zależności od wielkości. Ja mam takie proporcje:
6 jaj mała tortownica
7-8 jaj średnia
12 jaj duża
Ustalmy proporcje, dla przykładu:
6 jaj
6 łyżek cukru
6 łyżek mąki pszennej
3 łyżki skrobii (ziemniaczanej lub kukurydzianej, ja dodaję kukurydzianą lub budyń waniliowy)
8 jaj
8 łyżek cukru
8 łyżek mąki pszennej
4 łyżki skrobii
Jaja całe wbić do miski, ubijać na najwyższych obrotach przez 12 min. Po tym czasie nie przerywając ubijania wsypywać kolejno łyżki cukru, ubijac jeszcze 4 min aż masa nabierze sztywnej konsystencji.
Następnie zmniejszamy obroty robota na minimum i wsypujemy powoli rorzucając po powierzchni mąkę, cały czas miksując. Ta czynność jest najtrudniejsza, bowiem należy robić to dość szybko ale tez niezwykle ostroznie bo ciasto może opaść. Gdy dodamy całą mąkę i skrobię przerywamy. Dalej należy "przemieszać" ciasto do dna plastikowym mieszadłem ręcznym, w ostateczności drewniana łyżką.
Gotową masę biszkoptową delikatnie wylewamy do tortownicy, której dno wcześniej smarujemy tłuszczem, nie smarujemy boków!!! Ciasto sie wówczas nie zapadnie do środka, nie straci formy.
Wstawiamy do piekarnika nastawionego na 150 st w termoobiegu. Czas pieczenia zależy od wielkości i waha się on od 35 min do 1 godziny. Kiedy biszkopt jest juz upieczony, natychmiast wyjmujemy go z piekarnika i stojąc w pozycji wyprostowanej, trzymając ciasto obiema rekami, wypuszczamy je z rąk na podłogę. Tortownica opadnie z głośnym hukiem, biszkoptowi nic złego sie nie stanie, wręcz przeciwnie procedura ta nader kontrowersyjna zapobiega opadaniu biszkopta. Stąd moja nazwa "biszkopt rzucany".
A tak wyglada już rzucony
Mam nadzieję, że kursik bedzie przydatny :)
Ja nazywam swój biszkopt dość dziwacznie, bowiem tytułuję go mianem biszkoptu rzucanego... Ileż dziwnych skojazeń owa nazwa nastręcza :) Rzucany? ktoś by zapytał czy nie ma tu przejęzyczenia? Otóż nie.
Biszkopt robimy tak, proszę przygotować dowolną ilość jaj, w zależności od wielkości. Ja mam takie proporcje:
6 jaj mała tortownica
7-8 jaj średnia
12 jaj duża
Ustalmy proporcje, dla przykładu:
6 jaj
6 łyżek cukru
6 łyżek mąki pszennej
3 łyżki skrobii (ziemniaczanej lub kukurydzianej, ja dodaję kukurydzianą lub budyń waniliowy)
8 jaj
8 łyżek cukru
8 łyżek mąki pszennej
4 łyżki skrobii
Jaja całe wbić do miski, ubijać na najwyższych obrotach przez 12 min. Po tym czasie nie przerywając ubijania wsypywać kolejno łyżki cukru, ubijac jeszcze 4 min aż masa nabierze sztywnej konsystencji.
Następnie zmniejszamy obroty robota na minimum i wsypujemy powoli rorzucając po powierzchni mąkę, cały czas miksując. Ta czynność jest najtrudniejsza, bowiem należy robić to dość szybko ale tez niezwykle ostroznie bo ciasto może opaść. Gdy dodamy całą mąkę i skrobię przerywamy. Dalej należy "przemieszać" ciasto do dna plastikowym mieszadłem ręcznym, w ostateczności drewniana łyżką.
Gotową masę biszkoptową delikatnie wylewamy do tortownicy, której dno wcześniej smarujemy tłuszczem, nie smarujemy boków!!! Ciasto sie wówczas nie zapadnie do środka, nie straci formy.
Wstawiamy do piekarnika nastawionego na 150 st w termoobiegu. Czas pieczenia zależy od wielkości i waha się on od 35 min do 1 godziny. Kiedy biszkopt jest juz upieczony, natychmiast wyjmujemy go z piekarnika i stojąc w pozycji wyprostowanej, trzymając ciasto obiema rekami, wypuszczamy je z rąk na podłogę. Tortownica opadnie z głośnym hukiem, biszkoptowi nic złego sie nie stanie, wręcz przeciwnie procedura ta nader kontrowersyjna zapobiega opadaniu biszkopta. Stąd moja nazwa "biszkopt rzucany".
A tak wyglada już rzucony
Mam nadzieję, że kursik bedzie przydatny :)
wtorek, 15 marca 2011
Tort "Ważki|"
A tu ciekawy i bardzo sympatyczny torcik na roczek dla mojego "małego stałego" klienta na jego pierwszy roczek :)
Tort jest na bazie biszkoptu, z masą śmietanowo-owocowo-galaretkową. Co mnie bardzo cieszy w tym torcie jak i we wszystkich pozostałych nie ma tu nic co zwałoby się chemią :) Jestem tym zachwycona bowiem jako, że wychowałam i nadal wychowuje kilkoro dzieci, staram się niezwykłą starannością je karmić wartościowym pożywieniem. Chemi unikam jak ognia. Dlatego cieszy mnie myśl, że ten mój mały klient zje samo "zdrówko". W biszkopcie nie ma ani grama proszku do pieczenia, masa jest wyłącznie ze świeżej śmietany, ubijana własnoręcznie, a owoce tylko swieże. Zapomniałam, że galaretki tez są na bazie soków, no i poncz, też sok :)
Tak bardzo nie znoszę chemicznych dodatków, że z rozpędu do chleba, który wypiekam codziennie nie dodaję drożdży, lecz swojski zakwas :) Żór też robię na własnym zakwasie, barszcz czerwony, kapuste sama kiszę, soki, kompoty, wędliny, wędzimy też sami... o mamo, jak ja sie rozpisałam :) brakuje mi tylko krowy mlecznej i kurnika hehe ; D
A to rzeczony tort w ważki
Tort jest na bazie biszkoptu, z masą śmietanowo-owocowo-galaretkową. Co mnie bardzo cieszy w tym torcie jak i we wszystkich pozostałych nie ma tu nic co zwałoby się chemią :) Jestem tym zachwycona bowiem jako, że wychowałam i nadal wychowuje kilkoro dzieci, staram się niezwykłą starannością je karmić wartościowym pożywieniem. Chemi unikam jak ognia. Dlatego cieszy mnie myśl, że ten mój mały klient zje samo "zdrówko". W biszkopcie nie ma ani grama proszku do pieczenia, masa jest wyłącznie ze świeżej śmietany, ubijana własnoręcznie, a owoce tylko swieże. Zapomniałam, że galaretki tez są na bazie soków, no i poncz, też sok :)
Tak bardzo nie znoszę chemicznych dodatków, że z rozpędu do chleba, który wypiekam codziennie nie dodaję drożdży, lecz swojski zakwas :) Żór też robię na własnym zakwasie, barszcz czerwony, kapuste sama kiszę, soki, kompoty, wędliny, wędzimy też sami... o mamo, jak ja sie rozpisałam :) brakuje mi tylko krowy mlecznej i kurnika hehe ; D
A to rzeczony tort w ważki
piątek, 11 marca 2011
Kolejna Barbe :)
Tym razem poproszono mnie o barbe nie blądynkę tylko brunetkę. Miałam w tym tworzeniu dużą przyjemność, po pierwsze dlatego, że lubię torty z barbe, sa takie kobiece, romantyczne i wdzięczne w robieniu, choć do łatwych nie należą. Po drugie, jakaś odmiana po barbe blądynkach :)
Oto i ona
Oto i ona
Basen...
Moja znajoma poprosiła mnie o zrobienie tortu dla jej kolegi. Miałam nie lada zagadke, bowiem poza tym, że miała być to niespodzianka na jego 30 te urodziny, nadzienie miało być ulubione, czyli krem śmietanowo jogurtowy z dużą ilościa truskawek, to nie wiedziałam nic więcej. Wymyśliłam więc taki oto basen
Myślę, że trafiona kwintesencja 30 tych urodzin... :)
Myślę, że trafiona kwintesencja 30 tych urodzin... :)
środa, 2 marca 2011
Barbe 2
Kolejny tort z serii barbe, tym razem w nieco innej sukni. Również w "pastelach", czyli ulubionych kolorach małych dziewczynek. Moze kiedyś sie doczekam zrobienia tortu barbe cyganki tudzież chiszpańskiej tancerki... mam nawet na tą okoliczność barbe w śniadym kolorze :) Dla przypomnienia dodam, że te lalki nie są zwykłymi lalkami barbe, sa to bowiem tłowie lalek na szpikulcu, wykonane ze specjalnego plastiku, bezpiecznego w kontakcie z żywnością... czyli produkowane na potrzeby cukiernicze. Cena ich jest niestety wysoka, cóż, ja bynajmniej uważam, że bezpieczeństwo naszych pociech jest najważniejsze auśmiech dziecka jest czymś najcudowniejszym dla jego rodziców :)
środa, 9 lutego 2011
TORT Wagoniki 2
Kolejne wagoniki, tym razem dla kogos mi bardzo bliskiego, byly oczywiscie, mocno owocowe i nawet fajnie komponowaly sie z zelkami :)
TORT Pietrowy
To mój pierwszy pietrowy tort, robiam go dla mojej serdecznej kolezanki imienniczki w prezencie na jej ponowne 18 te urodziny hehe ;)
Tort byl na bazie biszkoptu, bitej smietany i truskawek, wedle zyczenia jubilatki :) Podobal sie, bardzo.
Tort byl na bazie biszkoptu, bitej smietany i truskawek, wedle zyczenia jubilatki :) Podobal sie, bardzo.
5 Tortów weselnych
Dawno mnie tu nie było, mam spore zaległości w zwiazku z tym ale postaram się je szybciutko nadrobić. Zaczynam od 5 tortów, które robiłam dla mojej znajomej na jej wspaniałe wesele.
Widok ogólny sali weselnej i moich tortów
Dwa powyższe osobiście dedykowane Młodej Parze
Widok ogólny sali weselnej i moich tortów
Dwa powyższe osobiście dedykowane Młodej Parze
Torty były w różnych wariacjach smakowych, wedle życzenia Młodych oczywiście.
Cztery z pięciu były na bazie biszkoptu, jeden był na bazie ciasta orzechowo czekoladowego, w którym dominowł smak kawy, brandy, czekolady i orzechów... to mój faworyt, niestey tylko dla dorosłych.
Pozostałe to tiramisu, czyli biszkopt nasączony mocna kawą espresso, z kremem na bazie serka mascarpone, słodkiego włoskiego wina, i żółtek, czyli najprawdziwsze tiramisu. Pozostałe to już torty głównie dla dzieci ale nie tylko. Galaretkowy, czyli bita śmietana, siekane kolorowe galaretki i biszkopt oczywiscie. Nastepny, malinowy... jakże pieknie pachniał, i truskawkowy, tez oczywiście na bitej smietanie. Do ozdobienia wykorzystałam owoce i liscie miety. Najmniejszy tory ma na szczycie umieszczona parę młoda z porcelany, niezwykle ciężka, miałam więc nie lada zagadke aby ja tam zainstalować bez uszczerbku i zawalenia sie tortu. Udało się, konstrukcja sie sprawdziła, ku radości mojej i nie tylko.
Po weselu dostalam telefon...dziękuję, torty były przepyszne i piękne... cóż więcej mi potrzeba...
sobota, 11 września 2010
TORT Ring
Podobno mąż mojej koleżanki był nim zachwycony... nie jest to łatwy tort...
Zacznę od poczatku, biszkopt upiekłam w kwadratowej formie, przekroiłam go na 3 warswy, każdą warstwę nasączyłam bardzo mocną espresso, takie było życzenie, bowiem był to tort tiramisu, masę zrobiłam na bazie serka mascarpone, bitej śmietny, wina słodkiego, żelatyny i żółtek. Cała dekoracja wykonana jest z mojego ulubionego marcepana, barwionego własnoręcznie.
Poniewaz jestem zwolenniczką zasady "widzę co jem" tudzież postanowiłam aby i ten tort mial coś w sobie co z wygladu przypominałoby jego smak... Co zrobiłam?? Ponieważ tiramisu kojaży się z mocna kawą, tak więc postanowiłam na tym się skupić. Deski otaczające ring, sąz marcepana też ale dodatkowo pomalowane barwnikiem kawowym, o bardzo silnym aromacie :) Zbliżając sie do tortu, na odleglość unosi sie delikatna woń kawy... i o to chodziło :)
TORT dla nauczyciela
Ulubiona nauczycielka mojego dziecka odchodziła na emeryturę, to smutne zwłaszcza jak jest się dobrym w tym zawodzie. Moje dziecko chciało okazać pani, że była dla niego ważnym autorytetem i będzie za nią najzwyczajniej w świecie tęsknić... Czułam, że będę zamieszana w to :)
I któregoś popołódnia poprosił mnie syn o zrobienie tortu dla pani... Długo się zastanawialiśmy jaki... chcieliśmy podkreślić sympatię dla pani wyglądem tortu i smakiem przede wszystkim. Tort zrobił kapitalne wrażenie, .... pani, rozpłakała się... myslę, że jej wzruszenie było podyktowane samym faktem otrzymania tortu, nie płakała mam nadzieję, że jej się nie podobał (hehe)
A na poważnie... wszyscy byli zachwyceni i cała szkoła!!! dostała po maleńkim kawałeczku, to miłe dla mnie :)
I któregoś popołódnia poprosił mnie syn o zrobienie tortu dla pani... Długo się zastanawialiśmy jaki... chcieliśmy podkreślić sympatię dla pani wyglądem tortu i smakiem przede wszystkim. Tort zrobił kapitalne wrażenie, .... pani, rozpłakała się... myslę, że jej wzruszenie było podyktowane samym faktem otrzymania tortu, nie płakała mam nadzieję, że jej się nie podobał (hehe)
A na poważnie... wszyscy byli zachwyceni i cała szkoła!!! dostała po maleńkim kawałeczku, to miłe dla mnie :)
Tort jest na bazie biszkoptu, przełożonego masą na bitej smietanie z owocami (winogrona, truskawki, maliny, melon....) i kolorowych galaretek. Sama opatentowałam przepis na ta masę i muszę powiedzieć, że smakuje :) oj zapomniałam i jeszcze siekane cukierki daim :)
Napis wykonałam wcześniej zrobionym i lekko zastygającym ganache, moja uwaga... za szybko sporządzałam ganache, bo napis powinien sie świecić, błyszczeć a tu jest matowy :( i to jest błąd w sztuce, ale na smak nie rzutuje na szczęście :)
TORT Pepa Pig
Któregoś dnia poproszono mnie o zrobienie tortu dla pewnej małej jubilatki... Jak zawsze zapytałam co tez nasza dama lubi? I była taka bajeczka, której mała jest wielbicielką - Pepa Pig :)
No cóż, będzie więc tort ze świnką Pepą :)
No cóż, będzie więc tort ze świnką Pepą :)
Tort zrobiłam jak zawsze... biszkopt, masa, tu nie pamietam ale na pewno owoce, truskawki, nie wiem czy tez galaretki. Biszkopt oczywiście naponczowany, nie za mocno bo jak już wiemy masa cukrowa pod wpływem wody (bitej smietany, owoców) sie rozpuszcza... dlatego wole pracować z marcepanem, choć z masy cukrowej można wydobyc fantastyczne kolory, z marcepana natomiast juz nie.
Wierzch tortu posmarowany jest dżemem morelowym, bogatym w pektyny, bo to właśnie te pektyny pełnią rolę "kleju" do pokrycia masą.
Nastepnie rozwałkowałam białą masę cukrowa i nałożyłam na tort (to najtródniejszy moment), a dalej już tylko barwienie i wycinanie, i napis oczywiście (uwielbiam pisać na torcie). Zielone cieniowania osiągnęłam używając dustu (barwnika spożywczego w proszku) i artystycznego pędzla do cieniowań :)
I to tyle z bajki o śwince :)
piątek, 10 września 2010
TORT kot w koszyku
Jakby to ująć...hmmm, to był mój pierwszy tort, od którego wszystko się zaczęło :) był na urodziny mojego dziecka :)
Najbardziej pracochłonna część tortu to koszyk, a ściślej jego wyplatanie. Jako, że był to mój pierwszy tort tego typu, nie wiedziałam wówczas jakich barwników powinnam uzyć...i uzyłam tych supermarketowych, one sie niestety do tych celów średnio nadają, gdyz zmieniaja konsystencję masy plastycznej, przez co ona staje sie rzadka, rwie się i w ogóle jest mało posłuszna w lepieniu. potem odkryłam barwniki profesjonalne w paście!!! I takie polecam.
A co do tortu, to, w środku oczywiście mój rzucany biszkopt, przełożony masą na bazie bitej śmietany i truskawek, dekoracja to masa marcepanowa, oprócz kocyka, ten jest wykonany z masy cukrowej, gdyz jedynie ona może mieć kolor śnieżnej bieli. Kot lepiony jest z częsci, najpierw tłów, potem głowa, ogon i łapy. Malowany barwnikiem kawowym w płynie. Kosz wyplatany z barwionej masy marcepanowej (własnoręcznie barwionej).
Dziecko moje było nim zachwycone...kot ostał sie po dziś dzień, lecz nie u nas, bowiem wyjechał do moich znajomych (na ich gorącą prośbę) aż na południe Anglii. :)
Najbardziej pracochłonna część tortu to koszyk, a ściślej jego wyplatanie. Jako, że był to mój pierwszy tort tego typu, nie wiedziałam wówczas jakich barwników powinnam uzyć...i uzyłam tych supermarketowych, one sie niestety do tych celów średnio nadają, gdyz zmieniaja konsystencję masy plastycznej, przez co ona staje sie rzadka, rwie się i w ogóle jest mało posłuszna w lepieniu. potem odkryłam barwniki profesjonalne w paście!!! I takie polecam.
A co do tortu, to, w środku oczywiście mój rzucany biszkopt, przełożony masą na bazie bitej śmietany i truskawek, dekoracja to masa marcepanowa, oprócz kocyka, ten jest wykonany z masy cukrowej, gdyz jedynie ona może mieć kolor śnieżnej bieli. Kot lepiony jest z częsci, najpierw tłów, potem głowa, ogon i łapy. Malowany barwnikiem kawowym w płynie. Kosz wyplatany z barwionej masy marcepanowej (własnoręcznie barwionej).
Dziecko moje było nim zachwycone...kot ostał sie po dziś dzień, lecz nie u nas, bowiem wyjechał do moich znajomych (na ich gorącą prośbę) aż na południe Anglii. :)
czwartek, 2 września 2010
TORT Penis
Napisała kiedys do mnie jedna Pani, że chciałaby abym zrobiła jej tort... już na wstepie zaczeła mnie przepraszać, bo głupio jej było prosic o "taka rzecz", kiedy w końcu powiedziała o co jej chodzi, opowiedziała, że będzie to "gwóźdź programu" na wieczorze panieńskim... hmmm, dla mnie to było wyzwanie, w końcu sztuka jest sztuką, a to prawdziwy artyzm, dodam, że łatwo nie było...
Najpierw z cenzura, co by szoku nie przezyc zbyt dużego hehe
Najpierw z cenzura, co by szoku nie przezyc zbyt dużego hehe
No a teraz juz w "pełnej krasie"
Nad tym projektem długo myslałam, najbardziej zagadkowa część tortusprawiła mi sporo kłopotu. Obmyslałam konstukcję. Musiało być "rusztowanie" coby się "jegomość" nie zawalił, no i oczywiście materiał z którego miałam go wykonać. Pani przysłała mi oczywiście zdjęcia jak owy tort ma wyglądać i powiem szczerrze mnie te fotki nie zachwyciły, stwierdziłam, że im bardziej oddam realizm tym wiekszy panny będą miały ubaw, a przeciez o to własnie chodziło.
Po krórejśledwo przespanej nocy, obudziłam się rano i mówię do mojego męża.. wiem!!!! wiem!!!...ale co wiesz, pyta.... wiem z czego bedzie penis!!!! No nie powiem, żeby mój mąż był zorientowany w pierwszej chwili, ba wyraz jedo twarzy wskazywał na to, jakby zobaczył ducha... i patrzac na mnie przerażony mówi.....to...ja...to znaczy...czu coś jest nie tak??.....
o ja głupia, męża własnego o taaaki stres przyprawiłam...nie, mówię... ja mam na mysli tort, kochanie...i usłyszałam tylko świst wypuszczanego z płuc powietrza i położył sie dalej sen kontynuowac. Ja oczywiście podekscytowana moim nowym planem na owego penisa, wsiadłam w auto i pognałam do supermarketu... wszystkie rolady ciastowe były w moich rekach, wszystkie pomacane, i w końcu wybrałam taką niepozorna, nie za dużą, nie za małą...
To tyle z historii tworzenia, napiszę teraz co po kolei dalej. Upiekłam oczywiście biszkopt mój "rzucany", przekroiłam do w poprzek, naponczowałam i przełożyłam masą (bita smietana, jagody cale, siekane truskawki, kiwi, winogrona i cukierki daim), dalsze przygotowanie biszkoptu i barwienie oraz nakładanie masy marcepanowej mozna znaleźć tu
mięśnie brzucha zrobiłam z cienkich kawałeczków ciasta, położyłam je na biszkopcie, przyklejajac je do niego marmolada morelowa.
Samego penisa zrobiłam tak: wzięłam małą owocowa roladkę, owinełam masą marcepanową, to samą co tors, nadziałam na szpikulec drewniany do szaszłyków i wbiłam w korpus. Najtrudniej mi było połączyc warstwy masy, tak aby wygladały naturalnie
Potem przyszedł czas na górna część penisa, żołądź... i tu posłuzyłam sie kólka z masy marcepanowej, na która nałożyłam różowa część marcepanu wyciętą na kształt jakby serduszka. Udało się. Na jadrach wszelkie wgniecenia i zmarszczenia uzyskałam metoda wygniatania kawałkiem pogniecionej folii aluminiowej, co dało efekt jak widac.
Oto tort jescze na warsztacie:
Jaki fajny wyraz twarzy miała właścicielka tortu, kiedy po niego przyjechała... dla takich chwil uwielbiam tworzyć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























